Nie znamy (jeszcze!) dokładnie wszystkich negatywnych skutków wpływu smogu na nasz organizm, ale jedno wiemy na pewno – są one daleko bardziej złożone, niż można było przypuszczać. Pyły zawieszone oraz inne szkodliwe substancje zawarte w powietrzu wpływają nie tylko na kondycję naszego układu oddechowego i sercowo-naczyniowego, ale także przyczyniają się do powstawania nowotworów oraz niekorzystnie działają na oczy. Zaostrzają problemy skórne oraz objawy chorób z autoagresji (autoimmunologicznych).

Kiedy słyszymy, że smog jest tak duży, iż należałoby tego dnia pozostać w domach i do minimum ograniczyć przebywanie na… świeżym (!!!) powietrzu, skład tego powietrza może przedstawiać się następująco:

  • dwutlenek siarki (SO2)
  • dwutlenek azotu (NO2)
  • tlenek węgla (CO)
  • benzen (C6H6)
  • ozon (O3)
  • pył drobny PM10 (o średnicy do 10µm)
  • pył drobny PM2,5 (o średnicy do 2,5 µm)
  • metale ciężkie: ołów (Pb), arsen (As), nikiel (Ni), kadm (Cd) oznaczane w pyle PM10
  • benzo(a)piren oznaczany w pyle PM10

Nic tylko odetchnąć pełną piersią, prawda?

Paradoksalnie stan powietrza w naszych domach nie jest dużo lepszy, niż stan powietrza na zewnątrz. Chyba że mamy oczyszczacz. Jeśli nie – bez względu na miejsce pobytu odczujemy niekorzystne działanie smogu. Na pewno odczują go także nasze oczy.

W czasie dużego zanieczyszczenia powietrza często mamy wrażenie, że nasza głowa „jest nieczynna”. Wrażenie wysuszenia obejmuje wszystkie błony śluzowe: gardło, jama ustna i oczy są odwodnione i podrażnione. Drapie w gardle, na języku robią się afty, oczy pieką, szczypią i łzawią. Człowiek czuje się, jakby nadciągała solidna infekcja… Jeśli mamy wrażliwe oczy, może pojawić się nadwrażliwość na światło. Praca przy komputerze urasta do rangi wyczynu. Naczynka krwionośne pękają w skutek ciągłego tarcia oczu i zaczynamy wyglądać jak zombie.

Osoby noszące soczewki kontaktowe mają zrazu wrażenie, że ich oczom nic nie grozi. Rzeczywiście, nowoczesne wysokouwodnione miękkie soczewki kontaktowe mogą początkowo działać niczym okład okluzyjny i chronić oczy przed zanieczyszczeniami. Ale płacą za to wysoką cenę: niszczą się szybciej, niż powinny. W jednodniowych trudno wytrwać nawet jeden dzień, dwutygodniowe sprawiają, że czujemy dyskomfort po kilku dniach. Dzieje się tak dlatego, że zanieczyszczenia dostają się i pod soczewkę, i „wbijają” w jej strukturę. Żelowa soczewka przestaje spełniać swoją okluzyjną funkcję i sama zaczyna być źródłem podrażnienia.

Oko narażone na smog potrzebuje ustawicznego nawilżania. Najlepszym rozwiązaniem jest noszenie przy sobie kropli z hialuronianem sodu – tak, tych samych, których używają osoby cierpiące na zespół suchego oka. Można je wkraplać do worka spojówkowego nawet wtedy, kiedy mamy soczewki kontaktowe. Nie tylko nawilżają, ale i pomagają wypłukać zanieczyszczenia. W ten sam sposób możemy użyć doraźnie soli fizjologicznej, ale – uwaga – nie ma ona właściwości nawilżających, a jedynie pomoże wypłukać pył.

Czy okulary stanowią fizyczną barierę przed smogiem? Nie w 100%. Ani korekcyjne, ani przeciwsłoneczne nie są w stanie zahamować dopływu zanieczyszczonego powietrza do oczu, ale mogą powstrzymać pył. Te drugie na pewno ochronią oczy przed nadwrażliwością na światło – smog i słońce to naprawdę morderczy duet.

Jeśli efektem smogu jest zapalenie spojówek, możemy ratować się kroplami dla alergików – tak, na rynku są i takie, które można wkraplać do oczu, kiedy mamy na sobie soczewki kontaktowe. Ale jeśli stan zapalny nasila się, pojawia się ropna wydzielina, konieczne będzie udanie się do lekarza. Może się okazać, że potrzebujemy antybiotykowej maści bądź kropli. Słowo smog pierwszy raz zostało użyte w Londynie na początku XX wieku [ „smoke” (ang. dym) + „fog” (ang. mgła)]. Oznaczało kombinację dymu i dwutlenku siarki będącą efektem spalania węgla w domowych piecach oraz w fabrykach.  Dziś do smogu swoje dokładają także transport samochodowy, kolejowy  oraz morski. Istnieje tez smog fotochemiczny powstały w wyniku reakcji chemicznych z innych związków. Mamy więc prawo do obaw…